|
Spektakularne połączenie gór
pokrytych śniegiem i lodowcami, z morzem odbijającym ich szczyty. Stolica
norweskiego
rybołówstwa, gdzie wiele z
osad rybackich powoli zamienia się
w turystyczne miasteczka. Pomimo tego, że położone tak daleko na północy,
klimat mają całkiem znośny dzięki Glofsztromnowi. Ale pogodę nie
zawsze;-) To właśnie z jej powodu nie dopłynęliśmy do kaszalotów... za to maskonury
furkotały w powietrzu, a na naszych oczach jednego z nich
upolował bielik i przekazał go partnerce (BTW - pierwszy raz widziałam
kilkanaście polujących bielików na raz, na
zdjęciu widać
tylko ich część). Były też i
foki na dystans lornetkowy ;-) oraz
lilia złotogłów, na znacznie mniejszy :-)
Tych kilka dni na Lofotach
przekonało mnie, że muszę tam wrócić chociaż raz, żeby zapolować na
lepszą
pogodę, poobserwować kaszaloty (choć wieloryby udało mi się zobaczyć na
Islandii), oraz po to, żeby znów poczuć leniwą atmosferę północnej
Norwegii... |