|
Jak
wielka rzeka,
zatrzymana, a jednak w ciągłym ruchu. Imponująca i zaskakująco
niebieska,
dzięki uwięzionemu w swej strukturze powietrzu. Nie mogłam się doczekać,
aż go dotknę i przekonam się, ze to jednak po prostu
zamarznięta woda :-)
Ta sama, która spływa w dolinie w postaci
lodowcowej rzeki, zmieniającej
swój bieg wiele razy w roku. Na
Islandii widziałam (i sfotografowałam
oczywiście :-)
największy europejski lodowiec, ale to w Norwegii założyłam
raki na nogi i związana z resztą grupy liną
powędrowałam na poszukiwanie
szczelin, zapadlisk, i nietuzinkowych wrażeń. Szkoda, że pogoda znów nie
dopisała - zaczęło padać, aż trudno było wyciągać aparat. Było ślisko,
wiało okrutnie, a my
w sznurkach jak
te owieczki... ;-))
|