|
Na Święto Naadam
Mongoł czeka cały rok. To tradycja, okazja do
pokazania w 3 grach męskich
3 cnot wojownika: mistrzostwa w zapasach, jeździe konnej i
łucznictwie. Główne obchody tych masowych igrzysk odbywają się w stolicy i
trwają 3 dni (11—13 lipca). Z jednej strony jest to okazja uczczenia
rocznica rewolucji ludowej, jednak tradycja Naadam (mong. Naadach - grać,
radować się) sięga wiele wieków
wstecz, do czasów, kiedy koczownicy przed ruszeniem na wojenną wyprawę lub
po powrocie z niej urządzali zawody.
Przed centralnymi obchodami w całym kraju, w wioskach, ajmakach
(gminach) i samonach (województwach) organizowane są eliminacje, przyciągające
rzesze żadnych sławy, bogactwa, oraz uznania ludzi. Święto Naadam
otwierane jest na
Stadionie Naadam przez samego prezydenta, podczas
wspaniałej ceremonii, przypominającej świetność państwa mongolskiego.
Mieliśmy szczęście, przybywając do Mongolii w roku 2006 – to właśnie w tym
roku mijało 800-lecie utworzenia państwa, dzięki czemu mieliśmy okazję
podziwiać wyjątkowo imponujące igrzyska. Uroczystość rozpoczęła się od
wniesienia na stadion w asyście
kompanii honorowej
9 buńczuków Czyngis-chana, czyli drzewcy ozdobionych białym włosiem końskim.
Tradycyjnie te symbole narodowe mieszczą się w Wielkim Chorale Ludowym,
czyli siedzibie Parlamentu, jednak podczas Naadam to tu jest ich miejsce.
„… Ten historyczny rytuał ma dopiero kilka lat. Wcześniej eksponowano tu
czerwoną flagę, bowiem zabronione było przypominanie, że dawno temu
potężni mongolscy chanowie dwadzieścia razy palili Moskwę...” (B.
Uryn)
Na
płycie stadionu
jest nie tylko miejsce na buńczuki oraz wnoszących je wojowników. Są tu
także orkiestry,
chór oraz
zespoły taneczne, poza tym co chwilę następuje
przemarsz bądź to
wojsk w strojach historycznych, bądź to
zapaśników czy
łuczników. Wszyscy są we
wspaniałych, tradycyjnych strojach. Ogromne
wrażenie sprawiają jeźdźcy, którzy wywijając szablami galopują konno,
dając pokaz wspaniałych
zdolności jeździeckich oraz umiejętności
wytrenowania koni do chodzenia w idealnie
uporządkowanym szyku. Można
usłyszeć charakterystyczny, gardłowy gwizdo-śpiew (Chumji) oraz wiele
ludowych instrumentów muzycznych, w tym
owiany romantyczną legendą Morin
chuur (długi, dwustrunny instrument zakończony rzeźbioną głową końską).
Wśród wiwatów i oklasków odgrywany jest triumfalny wjazd
Czyngis-chana i jego małżonki na
ruchomej
jurcie.
W końcu zaczyna się
jedna z gier męskich –
zapasy, w których tradycyjnie startuje 512
zawodników. To najlepsi z najlepszych w tej dziedzinie, wybrani w
eliminacjach w kraju i poza nim. Zawodnicy występują w
tradycyjnych,
ludowych ubiorach (mong. chalcha), na które składają się niebieskie
jedwabne majteczki, wysokie buty z zakrzywionymi do góry noskami, oraz
czerwona kamizelka, mocowana sznurem zawiązanym na brzuchu. Na głowach
mają spiczaste czapki z dwoma czerwonymi wstęgami,
które w czasie walki
trzymają ich sekundanci. Zgodnie z legendą, wojownik musi mieć odkrytą
pierś, ponieważ zapasy wygrała kiedyś kobieta – teraz każdy może na własne
oczy stwierdzić płeć zapaśnika. Startujący w zawodach to mężczyźni wysocy,
często o bujnych brzuchach, silnych nogach. Patrząc na nich przestaje być
zaskakujące, że Mongolia to także ojczyzna wielu wojowników sumo.
Najbardziej
utytułowani zawodnicy mają prawo wybierać sobie przeciwników. W ten sposób
następuje szybka eliminacja słabszych zawodników, a w końcowych
rozgrywkach spotykają się najlepsi.
|