|
Gobi (mong. Gowi) to
rozległy obszar
pustyń,
półpustyni, oraz suchych stepów, rozciągających
się dwoma milionami kilometrów kwadratowych w Mongolii i Chinach. Czwarta
co do wielkości pustynia na świecie. Prawie 1/3 obszaru Mongolii
zajmuje właśnie Gobi w postaci
równiny położonej na wysokości ok. 1000 m
n.p.m. z wyrastającymi z niej
górami,
wzniesieniami, słonymi jeziorami,
okresowymi rzekami.
Gobi to wielkie amplitudy
temperatury (ponad 40 st. C latem, -40 st. C zimą), zawsze czyste niebo,
złote
piaski, a także wiele szlachetnych i półszlachetnych
kamieni. To także bardzo urozmaicony krajobraz bo pustynia piaszczysta to
zaledwie 3% jej powierzchni.
"...Pod rozpalonymi latem
piaskami pustyni Gobi zalega wieczna zmarzlina. Latem upał, zimą chłodniej
niż na biegunie. A wszystko to na szerokości geograficznej Krymu!" (B.
Uryn)
"Ponieważ jedziemy
przez pustynie, najbardziej powszechnym rodzajem opalu jest nawóz. Nie
rosną tu żadne drzewa, drewno sprowadza się tylko w celach budowlanych
i to tylko belki na dachy zimowych zagród dla zwierząt [...] w tym
klimacie nawóz w ciągu jednego lub dwóch dni staje się szarobiałym
brykietem celulozowym i tak się go traktuje" (J. Sypniewski)
"...Ale Pustynia Gobi nie
jest monotonna. Duże płaszczyzny porysowane są przeróżnymi konturami
wyschniętych koryt rzek,
przepaści,
piaszczystych pagórków. We
wgłębieniach między wydmami tu i ówdzie nieliczne
kępki trawy próbują
walczyć o byt. Pustynia wygląda jak
krajobraz na księżycu, ale nie jest
całkowicie pozbawiona życia. Nawet na największym pustkowiu ukazuje się
nagle kilka
wielbłądów a wzdłuż rzeczułki ciągnie się gdzieniegdzie
zielony różaniec
zarośli. Potem niespodziewanie zjawia się
kilka drobnych
jurt i lepianek, dookoła których - przynajmniej tak się wydaje z góry -
nie widać objawów życia, wszystko jest żółtawe, trupioblade.." (A. Rona-Tas)
Pustynia nie jest pozbawiona życia,
ponieważ woda gruntowa
jest bardzo płytko pod ziemią. Rośnie tu więc wiele roślin (piołun,
tamaryszek,
saksauły), oraz spotkać można wiele
zwierząt (lisek stepowy, dzikie wielbłądy, świstaki). Płytko położona woda
gruntowa umożliwia także kopanie studni, które przydatne są nie tylko
wędrowcom, ale służą przede wszystkim pojeniu bydła.
W ciężkich warunkach pustyni
Gobi najlepiej radzą sobie saksauły i
dwugarbne wielbłądy - baktriany.
Cześć z nich jest tu półdzika.
"...Wielbłąd w stadzie ledwo
toleruje człowieka, a z powodu
przebitych nozdrzy, z których wystaje kolek
(na małym kołku opiera się cala władza człowieka nad tym zwierzęciem)
wielbłąd dyszy tak, jakby miał za chwile wstać i wszystkim dokopać albo
wszystkich opluć. A może opluć, może tez strzyknąć zawartością żołądka na
całkiem dużą odległość i bardzo celnie. Trzeba na to uważać, ponieważ z
pyska nie pachnie mu świeżą miętą [...] usadawiam się miedzy dwoma garbami
i zwierz wstaje. A śmierdzi swoiście i od siebie dodam, ze paskudnie..."
(J. Sypniewski)
|