|
Orchon
gol to najdłuższa mongolska rzeka (1124 km), dopływ Selengi wpadającej do
jeziora Bajkał. W dolinie tej rzeki znajduje się kolebka mongolskiego
państwa, czyli Karakorum, ale to nie tylko z tego względu miejsce to
zostało wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Silny nurt tej
rzeki i zmienny stan wód sprawiają, że tworzy ona malownicze
załomy
i piękne
wąwozy,
kaniony,
porośnięte modrzewiem, cedrami, sosną, świerkiem i jodłą. W
jej nurtach mieszka wiele ryb, w tym jesiotry, białe łososie, tajmienie i
lipienie. Warto ich spróbować - ryby z tak czystej, nieskażonej żadnymi
zanieczyszczeniami przemysłowymi rzeki smakują wybornie, a biorą nawet na
kapsle, o czy pisałam już
wcześniej ;-)
Jednym z najpiękniejszych
miejsc w Dolinie jest
Ulaan Tsutgalan - wodospad na Orchonie
o wysokości 24 metrów. Warto tam dotrzeć, choć
droga do
najłatwiejszych nie należy:
"...trzeba cały czas uważać na
drogę, ponieważ niewielka wyrwa, kamień
lub rów mogą złamać resor albo zniszczyć zawieszenie, nie mówiąc o
uszkodzeniu bagażu, a wiadomo, ze samochód mongolskiego szofera nigdy nie
jeździ pusty. Choćby nie wiem jak prosta droga była przed nim, musi uważać
i zwalniać przed każdym korytem wyschniętego strumienia. Musi uważać, żeby
nie zakopać się w piasku (lub błocie, jeśli niedawno padał deszcz) i
pamiętać, ile ma paliwa. Poza tym mówi do mnie po mongolsku i jakoś żyjemy.
Ciągle mam wrażenie, ze każdemu napotkanemu człowiekowi przedstawia mnie
jako jakiegoś zwariowanego turystę z Polski, kraju pewnie równie dla nich
tajemniczego jak dla mnie Burkina Faso, który traci czas i pieniądze,
jeżdżąc po Mongolii bez wyraźnego celu. Zastanawiam się, czy on czasem
nie ma racji..." (J. Sypniewski)
|