|
Ogromne zasolenie Morza
Martwego i wysoka temperatura sprawiają, że na jego brzegach
krystalizują
pokłady soli. Wraz z dennymi, błotnymi osadami, służą one
celom leczniczym i kosmetycznym.
Pływanie tutaj jest dość egzotycznym
przeżyciem - utonąć się co prawda nie da, bo człowiek jak korek unosi się
na wodzie, jednak temperatura i gęstość wody są tak wysokie, że ma się
wrażenie przebywania w zupie ;-) Nie zmienia to jednak faktu, że miejsce
to jest bardzo popularne wśród miejscowych,
odwiedzających
je szczególnie wieczorem, gdy spada temperatura,
jedzących
posiłki przy zapadającym zmroku, i
kąpiącym się w
ciemnościach.
Morze Czerwone
jest zupełnie odmienne od Morza Martwego. Szczególnie w okolicach Akaby,
miasta, gdzie lekki chłód można poczuć tylko
nocując na
dachu... W tak gorącym miejscu jeszcze nie byłam -
temperatura przekroczyła 50 stopni. W ciągu dnia jedyną ulgą była kąpiel w
Morzu, w którym bujnie kwitnie życie. Rafa koralowa przyciąga tu rzesze
turystów, spragnionych podwodnych widoków. Przez cały dzień pływają tu
dziesiątki
statków dostosowanych do nurkowań. Musze przyznać, że
zobaczenie rafy jest niesamowitym przeżyciem... aż żal mi było, że nie
posiadam podwodnej obudowy do mojego aparatu, bo niestety mogłam te widoki
zachować jedynie w pamięci... |