|
Wnętrze wyspy jest
niezamieszkane, a zimą jest całkowicie bezludne. Brak tu infrastruktury
turystycznej, nie ma żadnych sklepów czy punków zaopatrzenia, po prostu
nie ma nic :-) Setki kilometrów kwadratowych pokryte są lodowcami - tutaj
najbardziej widać skąd się wzięła nazwa Islandia..
Tutejsze lodowce jako jedne
z nielicznych należą do przyrastających (tj. zwiększających swoją objętość
i powierzchnię). Ich niepokojącą obecność można już odczuć jadąc
południową częścią głównej drogi Wyspy - czyli krajowej "jedynki". Przez
kilkadziesiąt kilometrów po jednej stronie drogi spływają
jęzory lodowcowe
wciąż tego samego, jednego wielkiego lodowca Vatnajökull.
Ale
poruszanie się "jedynką"
jest i tak tutejszym
luksusem. Wszak sieć dróg zbudowano tu dopiero w
latach dwudziestych, wcześniej zmieniające ciągle swe koryto
nieujarzmione
rzeki lodowcowe skutecznie utrudniały poruszanie się po Wyspie. Na
rozległych obszarach rzeki te wciąż odkładają materiał skalny tworząc
pola
sandrowe, ciągnące się po horyzont. I o ile mosty przerzucone nad sandrami
umożliwiają podróż dookoła Wyspy, o tyle w interiorze, gdzie sporadycznie
pojawiają się ludzie, są zbędne. Tak więc wyjazd we wnętrze kraju wiąże
się z przekraczaniem
brodów rzek lodowcowych, których
rwący nurt
przyprawia o szybsze bicie serca :-) Trzeba sporo umiejętności oraz
odpowiedniego auta, żeby sobie poradzić w takim terenie. Nie każda
terenówka zdaje tu egzamin, a najbliższe miejsce, w którym można otrzymać
pomoc oddalone jest o wiele kilometrów. Ponieważ o łączności komórkowej
można zapomnieć, żelazną zasadą jest jechanie w interior przynajmniej
dwoma terenówkami... gdy jedna utknie bądź zostanie porwana przez nurt,
ekipa znajdująca się w drugiej ma szansę nieść pomoc...
Mimo trudnej do przebycia
drogi, warto pokonać trudy, ponieważ wnętrze Wyspy jest wyjątkowo piękne i
dzikie. Wielkie
hałdy popiołów,
lawa o ciekawej strukturze, kolorowa
roślinność tundry wynagradza
trochę trudniejsze ;-) dostania się w ten rejon.
Warto tu spędzić więcej
czasu, szczególnie aby przebyć szlak z Landmannalaugar do
Þórsmörk, zasługujący na taką samą uwagę jak
słynny Szlak Inków. Kto wie, może następnym razem... |