POWRÓT DO GALERII

ISLANDIA kojarzy się z miejscem, gdzie zaczyna się "Podróż do wnętrza ziemi" Juliusza Verne, gdzie wulkany sąsiadują z lodowcami i gejzerami, wodospady są co krok, a gęstość zaludnienia rekorodowo niska ...

... I SŁUSZNIE :-)

◊◊◊REYKJAVIK I OKOLICE

Już z samolotu można się przekonać, że znajomo wyglądający brzeg Danii znacznie się różni od Wyspy... Spowita w oparach ziemia robiła wrażenie niedostępnej, pustej i zimnej. Nic dziwnego, bo Reykjavik oznacza "Zatokę spowitą oparami". Droga z lotniska w Keflaviku do stolicy prowadzi przez pole lawowe, gdzieniegdzie widać owce, za to aż po horyzont nie można dostrzec ani jednego drzewa. I nie jest to wyjątek, zbieg okoliczności czy też atrakcja turystyczna ;-) Islandia to jedno wielkie pole lawowe, a tam gdzie nie ma lawy jest lodowiec, rzeka lodowcowa, albo wulkan. Pierwsze drzewa pojawiają się dopiero w przydomowych ogródkach w Reykjaviku, najmniejszej stolicy europejskiej i zarazem najbardziej wysuniętej na północ. W mieście i w jego okolicach mieszka 200 000 ludzi, co stanowi 2/3 ludności Islandii.

Reykjavik jest małym miastem a jego ścisłe centrum skupia się na obszarze ok. 4 km2. Niewielki port, charakterystyczna zabudowa, wśród której wyróżnia się kościół Hallgrimskirkja oraz Perlan, tworzą atmosferę tego miejsca. Wystarczy wyjechać kilka kilometrów z miasta, a znów znajdziemy się na polu lawowym, wśród gęgaw, owiec, wśród pustki ciągnącej się po horyzont. Pogoda zmienia się tu jeszcze częściej niż w Norwegii, co sprawia że wodospad Gullfoss, będący tutaj chyba najczęściej odwiedzaną atrakcją, często zakryty jest ścianą deszczu. Jakby tej wilgoci było jeszcze za mało, swoje dokładają gejzery i źródła geotermalne...

DALEJ

 

 

 

Wszystkie zdjęcia, teksty, pliki znajdujące się na tej stronie są własnością jej autorki i podlegają ochronie prawnej © Patrycja Ciosek