|
To najdalej na wschód
wysunięte miejsce wyspy, do którego udało mi się dotrzeć. Małe
miasteczko, służące głównie jako baza wypadowa na leżący w pobliżu
lodowiec Vatnajökull (o którm więcej napisałam w
następnej części relacji), na którego lody można dotrzeć na piechotę lub
autami terenowymi, w zależności od ilości posiadanej gotówki i upodobań
;-) Jest tu port, od którego miasto wzięło imię, a spokojna i cicha
atmosfera przypomina klimat małych amerykańskich miasteczek.
Miasto położone jest na
piaszczystym wybrzeżu
fiordu Hornafjordur, otoczone przez
piękne wzgórza
rzeźbione przez surowy klimat. Duża ilość zatoczek, płycizn, piaszczystych
plaży sprawia, że kwitnie tu
ptasie życie. Szczególnie wbiły mi się w
pamięć żerujące przy świetle zachodu
Biegusy zmienne, które rankiem
grzały się w promieniach wstającego słońca, oraz
ostrygojady odpoczywające
na plaży (które wcześniej miałam okazję spotkać na
Runde). Podczas
odpływu, gdy ptaki były już poza zasięgiem obiektywu, promienie słoneczne
odbijały się w ciemnych,
wulkanicznych piaskach plaży tworząc
malownicze
formy. |