|
Mieszkańcy nadprypeckich wsi
pochodzą od Poleszuków - jednej z
najbardziej pierwotnych grup wschodniosłowiańskich, będącej mieszanką kilku
plemion, która po wyparciu Bałtów osiedliła się na niedostępnych obszarach
rozległych bagien. Utrudniało to kontakty z sąsiadami, tak więc ludność ta zachowała pierwotne starosłowiańskie rysy, archaiczne elementy
kultury duchowej i materialnej, będące wdzięcznym obiektem badań etnografów. Poleszucy
nosili onegdaj ubrania wykonane z samodziału (czyli tkanej na ręcznym krośnie tkaniny lnianej
lub wełnianej), a do tego łapcie z łyka - przewiewne w lecie, a ciepłe w
zimie, gdy onuce na nogach pokrywała warstwą lodu. Nie tylko ubranie, lecz
także tutejsze chaty, sposób pozyskiwania pożywienia, rodzaj upraw,
dostosowane były do życia w trudnym, podmokłym terenie.
Po
drugiej wojnie światowej osuszenie bagien i kolektywizacja rolnictwa
spowodowała zagładę tej oryginalnej kultury, jednak wciąż można znaleźć
jej ślady w odległych wioskach, do których dostępu bronią otaczające je
bagniska.
Jednym z takich odległych
śladów jest składanie ofiar zmarłym w postaci bogato haftowanych zawisek zdobiących krzyże na
grobach (więcej w
1-szej części relacji), w postaci
danin z jedzenie dla ognia i rzeki.
Pomimo ogromnych zmian, jakie nastąpiły tu po II wojnie
światowej, wciąż bagna i wydmy
są tu regularnie odwiedzane, szczególnie przez rybaków i myśliwych. Wciąż zbierane
są zioła, grzyby i jagody, wybierany jest
miód. Dla otrzymywania tego ostatniego, drążono w
pniach leciwych sosen i dębów, wysoko nad ziemią, sztuczne dziuple -
barcie. Wycinka pierwotnych lasów pociągnęła za sobą kryzys tradycyjnego bartnictwa,
które zostało zastąpione przez pszczelarstwo kłodowe.
Sztuczne
barcie zaczęto drążyć w kłodach odciętych części drzew, rozwieszanych potem
w koronach
drzew i zabezpieczanych przed łakomstwem żyjących tu niegdyś niedźwiedzi
;-) Kształt barci, ich sposób umieszczania nie zmieniły się tutaj od stuleci...
Kiedyś takich sztucznych dziupli zasiedlanych przez pszczoły było wiele tysięcy.
Teraz jest ich coraz
mniej, choć wciąż bartnictwo jest chyba najbardziej charakterystycznym dla Poleszuków
rzemiosłem.
Stare chaty
poleskie to drewniane, skromnie dekorowane, proste budowle.
Jedynymi ich ozdobnikami są
pionowe listwy chroniące naroża budynków oraz
rzeźbione nadokienniki. Czasami pomalowane są w
jaskrawe kolory.
W wielu tutejszych wsiach zachował się zabytkowy układ zabudowy,
pochodzący jeszcze od XVI-wiecznej reformy królowej Bony, czyli układ typowej
wsi - ulicówki,
z szeregiem chat po obu stronach ulicy. W większych wsiach układ bardziej
się komplikuje, występują w nim krzyżujące się przecznice, bądź domy
skupione są wokół centralnie położonego placu.
Taką większą
wsią-miasteczkiem jest
Turów, jedna z
najstarszych miejscowości w granicach obecnej Białorusi. Według legendy
został on założony przez kniazia Tura. Kiedyś był ośrodkiem politycznym, gospodarczym i
religijnym, a o jego wielkości świadczyła duża ilość cerkwi znajdujących
się w jego granicach, mianowicie 40. Teraz pozostała tylko
Cerkiew Wszystkich Świętych ...
|